Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ustrzyki Górne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ustrzyki Górne. Pokaż wszystkie posty

01:12

Pierwszy dzień w Bieszczadach

Pierwszy dzień w Bieszczadach
Obserwowanie pogody w trakcie wyjazdów stanie się chyba naszą obsesją. Wieczorem kładziemy się spać i przeglądamy pogodę na jutro. Rano wstajemy i przeglądamy pogodę. Jakaś nerwica maniakalna nas dopada. I zabawne jest to, że każda strona podaje inną wersje pogody.
Podobnie było i teraz. Z tym, że w naszym pokoju mieliśmy okno połaciowe. Wystarczyło tylko otworzyć oczy  i już widziało się jaka pogoda. Słyszało też. No cóż... słyszeliśmy, ze pada deszcz. Ale pełni nadziei, ze pogoda w górach zmienia sie niczym w kalejdoskopie, byliśmy pełni nadziei. Poza tym - jeszcze tak nie było, żebyśmy mieli brzydką pogodę w trakcie wyjazdu. No nie może tak być.
Śniadanie zjedliśmy we wspólnej kuchni. Nagle się okazało, że za nami przyjechało jeszcze kilka par/grup i kwatera była zapełniona. Wszyscy oczywiście wybierali się w góry.
Bułki w góry przygotowane (jak to bez bułek w góry), plecak spakowany, baterie w komórkach, aparacie fotograficznym i kamerze naładowane (Damian chce nakręcić film z wędrówki), zatem idziemy. Planowaliśmy iść niebieskim szlakiem na Tarnicę a później w zależności od czasu i pogody: albo przez Halicz i powrót do Wołosatego, albo do Ustrzyk Górnych i do Wołosatego.
No to ruszamy.

            Droga na koniec Wołosatego. Przebłyskujące przez chmury słońce - jest nadzieja
Idziemy na koniec Wołosatego, kupujemy bilety wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego (chyba 7 złotych od osoby -płacił Damian wiec nie pamietam dokładnej ceny) i idziemy niebieskim szlakiem
Copyright © 2016 W drodze , Blogger